#20 Zielony Gar

Zielony Gar Bistro
0 Flares Facebook 0 0 Flares ×

Zielony Gar Bistro
Białystok, ul. Składowskiej-Curie 8
Facebook: https://www.facebook.com/zielonygarbistro/

Szczerze mówić, nie spodziewałam się, że dobrniemy do dwudziestego posta. Bardzo nas cieszy ilość odwiedzin strony, nowe polubienia naszego fanpage’a na facebooku (https://www.facebook.com/pubsworldbialystok/) oraz nowych obserwatorów na instagramie (https://www.instagram.com/pubsworld/).

Wygląd:
Pierwsze co rzuca się w oczy to wielkość lokalu. Jest bardzo mały. Stoliki ustawione są gęsto, właściwie kiedy jest tam więcej ludzi ciężko się przebić pomiędzy krzesłami. Na nasze szczęście byliśmy praktycznie sami. Jest to świetne miejsce do wypadu na obiad, ale na pewno nie polecałabym go na randkę. Słyszeliśmy wszystko o czym rozmawia obsługa i o czym rozmawiają dwie panie obok nas. Jest to jednak niezależne od właścicieli i w tej kwestii możemy jedynie odrobinę pomarudzić, bo nie każdy ma szansę na poprowadzenie ogromnej restauracji. Ta wielkość ma jednak swoje plusy. W lokalu jest bardzo przytulnie, duże okna i stonowana kolorystyka nadają wnętrzu bardzo przyjemnego klimatu.
Bardzo podobały mi się krzesła i szare kanapy. Ładnie się komponują. Trochę kłopotliwa jest jednak wielkość stołów. Przy zamówieniu piwa czy dania dla jednej osoby są w porządku. Jednak gdy zamówiliśmy bardzo dużą pizzę, która podawana jest na dwóch deskach, a do tego piwo, nasze talerze musieliśmy ustawić na desce od pizzy. Po prosu się nie mieszczą, a nie ma innego sposobu na ustawienie. Użycie sztućców było więc niemożliwe (ale kto by się przejmował! Nie od dziś wiadomo, że najlepiej jeść palcami!)
Uwagę przykuwa bardzo ładny bar. Tu również dominują stonowane kolory. Bardzo ładnie wkomponowana szklana ściana, tworząca wnękę na kanapę. Świetne lampy oświetlające bar przykuwają wzrok już z zewnątrz i zachęcają do odwiedzin.
Bar prezentuje się bardzo elegancko, a pracownicy za barem są bardzo sympatyczni.
Z miejsca w którym siedzieliśmy można było obserwować pracę za barem. Genialny pomysł z lemoniadą w ogromnym słoju. I równie genialny pomysł z wykorzystaniem miejsca przy oknie. Dodatkowe miejsca siedzące i wiszące nad głową żarówki dodają klimatu, chociaż nie każdy lubi jeść obiad w towarzystwie spojrzeń ludzi z ulicy. Co nie zmienia faktu, że jest to bardzo fajne rozwiązanie, a oglądając zdjęcia na facebooku można zauważyć, że blat ten robi również za śniadaniowy bufet.

Być może karta nie jest zbyt imponująca, jednak lokal posiada ofertę lunchową, która zmieniana jest codziennie. Niewielka ilość dań w karcie sugeruje nam, że wszystkie potrawy powinny być świeże i robione od razu przed podaniem. Bardzo chciałabym spróbować któregoś z zestawów obiadowych, jednak godziny pracy Mężczyzny nie pozwalają nam na wspólny wypad do Garu na lunch. A szkoda. Bo choć może niektóre zdjęcia z facebooka nie zachęcają do spróbowania, to jednak na podstawie wszystkich zasłyszanych opinii mogę stwierdzić, że jedzenie na pewno jest pyszne. I tanie, bo za niewielką kwotę mamy zupę, drugie danie do wyboru (wybór między daniem wegetariańskim a mięsnym) oraz napój lub deser.
Na koniec chciałabym wspomnieć jeszcze o logo lokalu. Porównując wcześniejszy A Nóż Widelec i aktualny Zielony Gar, muszę przyznać, że poprzednie logo bardziej do mnie przemawiało. Zarówno nazwa była ciekawsza jak i symbol lokalu.
Przymykając oko na wielkość Gara i małe stoły przyznajemy 4,5/5

Obsługa:
Obsługa była znakomita. Zostaliśmy obsłużeni szybko, sprawnie, z dużą dawką uśmiechu. Pani kelnerka poleciła nam piwo, na temat którego wiedziała całkiem sporo. Obsługa przywitała nas jak i pożegnała.
Przyznam szczerze, nie rzuciło mi się w oczy, aby obsługa miała jakiś dresscode (M: I tu się mylisz kochanie :), kelnerka miała fartuszek) Kelnerki są świetne zaznajomione z menu, opowiedziano nam szczegółowo na temat używanych serów oraz innych produktów. Dowiedzieliśmy się, że nawet soki są specjalnie sprowadzane.
Duża wiedza, miła obsługa i bardzo przyjemna atmosfera zasługuje na 5/5

Zamówienie:
Tu również było bardzo smacznie. Zamówiliśmy piwo Raciborskie, o którym jak już wspomniałam opowiedziano nam nieco. Właściwie wybór dań o godzinie 19 był niewielki, bo oprócz pizzy i pierogów nie było nic szczególnego, ale postanowiliśmy spróbować zachwalanej wielokrotnie pizzy. I przyznam szczerze, nie rozczarowałam się. Była ogromna, nie zdołaliśmy podołać całej (choć dzielnie walczyliśmy!). (M: Pizza wg. Mnie dużo lepsza niż np. w Bella Vicie)

Ogromnym zaskoczeniem jest ser koryciński. Edamskiego, morskiego czy podlaskiego sera prosto z paczki nie uświadczymy w Zielonym Garze. Jest bardzo regionalnie. Duża ilość szynki parmeńskiej i pomidorków koktajlowych. A wszystko w towarzystwie oliwy z różnymi dodatkami. (M: Prawda, nie każda pizzeria dodaje oliwy w dzbanku do pizzy)
Za pyszne jedzenie przyznajemy 5/5

Podsumowując Zielony Gar to bardzo dobre miejsce na zjedzenie czegoś smacznego jak i wypicie dobrego piwa, oczywiście lokal zasługuje na nasz Znak Jakości!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>